czwartek, 24 grudnia 2015

Od Touki cd Shibido

Pomyślałam chwilę, spojrzałam na nich, za siebie, na sufit i powiedziałam:
-Hm, dobrym miejscem na zwiedzanie i odpoczynek jest rzeka, ale ją zostawimy sobie na sam koniec.
-Okej, to gdzie idziemy najpierw? -powtórzył.
-Może najpierw to zjemy śniadanie. Polana stąd jest niedaleko.
Poszliśmy na polanę i zapolowaliśmy na jelenia. Jeleń był dosyć spory, w końcu była nas 3, a każdy był głodny. Po udanym śniadaniu, zaproponowałam wycieczkę w góry do źródła strumienia.
Droga na szczyty, przeszła nam mile i niepostrzeżenie, jedyne co mnie zaniepokoiło to, sterta powyrywanych, obszarpanych drzew. Nie martwiąc swoich podopiecznych, wybrałam inny szlak.
Po przebytej wyprawie, w końcu dotarliśmy na miejsce. Źródło znajdowało się w górskiej jaskini. Ściany groty pokryte były kryształami, z sufitu skapywała woda.


-Rajciu..jak to pięknie..-powiedział Shibido,
-Oo..-westchnął Alfonso
-Zgadza się, chodźmy, chodźmy szkoda czasu. Jeszcze nie dotarliśmy do źródła.
Obaj samcy poszli grzecznie za mną, a ja zaprowadziłam ich do celu. Kiedy zobaczyli wodę, od razu zaczęli beztrosko chłeptać. Nie chciałam być gorsza, dlatego przyłączyłam się i piłam razem z nimi.
W grocie posiedzieliśmy dobrą godzinę i ruszyliśmy dalej.
Następnym przystankiem naszej wyprawy było jezioro, wodospad oraz polana.
***
Powoli się ściemniało, wszystko zaczęło żegnać się z promieniami słońca. Nasza trójka była już na polanie, zmęczeni ale szczęśliwi, postanowiliśmy upolować kolację, zjeść i się rozejść.

<Shibido? >


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz