Słońce zaszło już dawno, a ja siedziałam właśnie w opuszczonej od dawna jaskini. Szukam jakiegoś schronienia na jedną noc,ale nie miałam zbyt dużo czasu na wybieranie. W końcu, gdy dzień chybił się już ku końcowi ,wybrałam pierwszą lepszą. A tak się jakoś złożyło ,że wnętrze groty było w jednej trzeciej zalane wodą, przez co musiałam usadowić się gdzieś na ostrych skałkach wystających z nad powierzchni. Nie było to zbyt wygodne w wilczej postaci, więc rozszczepiłam się na pojedyncze, świetliste promyki i poskładałam z powrotem do kupy- ale ty razem usiadłam tam jako człowiek. Byłam zwykłą dziewczyną o nienaturalnie niebieskich włosach i jasnej skórze, a jedyne co na sobie miałam to jedwabna koszula nocna z koronkowymi wykończeniami. Była dość długa, bo do sięgała mi aż do kostek. Na ramionach miałam krzywo zawiązany biały szlafrok.
Podczas przemiany cała jaskinia rozświetliła się tysiącem barw, odbijających się od wody. Oby nikt na to nie zwrócił uwagi...
Nie chciało mi się już przejmować takimi błahostkami, byłam już zmęczona i bardo chętnie położyłabym się już spać.
Problem bym w tym że nu było gdzie spać. Skalnych półek nie było, a jedyne kamienie które wystawały z wody były zbyt małe i na wilka i na człowieka. Więc pozostało mi tylko przespać się w wodzie.
Jako dziewczyna byłam wyższa, przez co chociaż miałam pewność, że nie utopię się podczas snu. Zsunęłam się ze skałki i zanurzyłam palce w wodzie. Była niewiarygodnie ciepła. Czyli natrafiłam na gorące źródła?
Tyle że...zmoknę. Nie ważne że ja, tylko moje ubranie. Nie mogłam w ubraniu tak po prostu wejść do wody. Chociaż? Chrzanić to. Mam już dość tych zmartwień jak na jedną noc.
Odrzuciłam szlafrok na skały i zanurzyłam się w krystalicznie czystej wodzie. Sięgała mi do ramion, a para która ulatniała się z jej tafli nadawała pomieszczeniu tajemniczą atmosferę. Odetchnęłam z ulgą i zamknęłam oczy. Chciałam wypocząć chociaż w tą jedną noc. Nieważne ile prześpię. Ważne że chociaż znalazłam jakiś wygodny kącik. Problem w tym że spokój tego wygodnego kącika może zaburzyć cokolwiek. Albo ktokolwiek.
<Ktoś się skusi?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz