Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Shiina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Shiina. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 24 kwietnia 2016

Od Shiiny cd Rine'a

- Mieszkam w Japonii.
Basior nadal patrzył na mnie jak na wariatkę. Dolna szczęka już dawno opadła mu w zdziwieniu. Nie rozumiem go. Zachowuje się dziwnie jak na niego. Jego płonący ogon od dawna mnie bardzo interesował, przez co zaczęłam go malować. Od zawsze maluję wilki z Japonii na tle ruin. Jaskinia przed nami pokryta jest kiepskiej jakości próbami namalowania Rine'a z pamięci. Długo go nie widywałam, więc na ścianach można znaleźć tysiące niemal identycznych ogonów bądź par oczu. Gdzie nie gdzie widać całego Rinermari'ego, a nawet inne wilki i przedmioty.
- No, chyba już nie mieszkasz.
- Rine, ty też mieszkasz w Japonii. Widziałam ciebie. Byłeś małym, płonącym wilkiem na ruinach. Przecież to trzeba namalować.
- Nie, nie... - Rine na chwilę się zamyślił oglądając wnętrze jamy. - Mieszkasz w tej jaskini?
- Nie mieszkam pod ziemią. Mieszkam na mojej wiśni. Tutaj tylko malowałam. Nie mam już płócien.

<Rine? To jest Shiina, Shiiny - dopełniacz)

niedziela, 17 kwietnia 2016

Od Shiiny cd Rinermai'ego

Przyjrzałam się chwilę nowemu wilkowi. Według mnie nie wyróżniał się praktycznie niczym. Jedynie jego ogon był dziwnie płomienisty. Ten szczegół pozwolił mi przypomnieć sobie setki płócien stojących i wiszących w moim pokoju do malowania. Przynajmniej na pięćdziesięciu był widoczny ten drobny płomyk, który miałam akurat przed nosem. Ze smutkiem stwierdziłam, że niepotrzebnie tak go odrzuciłam. Z drugiej strony, to jest moje drzewo.
- Shiina. - powiedziałam swoje imię. Rinermari patrzył na mnie zdziwiony przez chwilę, ale po chwili zrozumiał, że tylko odpowiadam na jego wcześniejsze pytanie. Rozejrzał się chwilę, westchnął i przyjrzał mojej wiśni.
- Nie sądzisz, że to drzewo trochę tu nie pasuje? - Rine podniósł jedną brew, a ja wzruszyłam ramionami. Podeszłam do drzewa i zapukałam delikatnie.
- Przepraszam? - drzewo odwróciło się przestawiając niektóre korzenie. - Pójdź między inne drzewa.
Drzewo powoli wyjęło z ziemi część korzeni a resztę porzuciło i zaczęło oddalać się z polany wgłąb lasu.
- Ten brak papierosów jest bardziej halucynogenny niż najlepsze grzybki jakie jadłem.
Podeszłam do niego i spojrzałam w oczy. Mówił o braku papierosów, więc pomyślałam, jak mu pomóc. Od kiedy go znam, zawsze palił. Było kilka rodzajów krzaków, które szczególnie lubił, aczkolwiek nie pamiętam jakie. Powąchałam powietrze, gdyż wiatr wiał w moją stronę. Rinermari pachniał owocami. Błyskawicznie spowodowałam wzrost pięciu roślin, które mogłyby się mu przydać. Rośliny kiełkowały, wypuszczały pączki, zrzucały liście, ponownie obrastały, kwitły i obrodziły w owoce, a Rine oglądał to niczym zaczarowany.
- Błagam, aby te rośliny były prawdziwe! - Rinermari spojrzał w niebo a ja przez chwilę cicho się zaśmiałam. - Jak masz na imię, cudowna wadero? No tak, Shiina. Jestem Rinermari...
- Wiem jak się nazywasz. - powiedziałam bez emocji.
- Skąd?!
Wzruszyłam ramionami. Pamiętam jak chował się przed kolegami, a oni gardła zdzierali podczas poszukiwań. Wszyscy wołali Rinermari, ale ja podpisywałam obrazy 'Rine'
- Znam cię, Rine.

<Rinermari?>

piątek, 15 kwietnia 2016

Od Shiiny cd Ivy

-...Chyba, że szukasz domu - tylko te słowa na prawdę zwróciły moją uwagę, więc wydałam z siebie coś na wzór pomruku z pół niemym pytaniem. Nie wiem dlaczego ale słowa 'szukasz domu' bardzo dobrze pamiętam z przeszłości.
- Przyjaciele kazali mi szukać domu. Ja potrzebuję tylko miejsca do rysowania - powiedziałam cicho nadal patrząc na ciekawą waderę przede mną. Po chwili zamyślenia przypomniałam sobie o jednej sprawie. - Uh, co to wataha?
Wadera wytrzeszczyła na mnie oczy i mogłabym nawet stwierdzić, że kilkukrotnie mrugnęła. Wiele razy ktoś przy mnie tak robił, ale nie wiem o co chodzi. Po chwili otworzyła pysk, lecz ponownie go zamknęła. Czekałam na odpowiedź patrząc w jej oczy.
- To... tak jakby wielka grupa wilków... które żyją wspólnie... i współpracują.
Ponownie mruknęłam potwierdzając, że rozumiem. Kojarzyło mi się to z moimi przyjaciółmi, zawsze pomagaliśmy sobie. To znaczy oni mi pomagali, ja za to im rysowałam, no i czasami też robiłam inne rzeczy.
- To jak taka rodzina? - powiedziałam. Pytanie w tym zdaniu mogłaby usłyszeć tylko osoba czytająca w myślach. - Ale ja nie umiem wam pomóc.
- Na pewno umiesz coś zrobić - uśmiechnęła się przyjacielsko, a ja pozostałam jak wcześniej.
- Nie umiem polować - wytłumaczyłam.
- A co robiłaś do tej pory?
- Malowałam obrazy.
- A coś jeszcze? - wadera zapytała z nadzieją, a ja się chwilę zamyśliłam.
- Malowałam obrazy.
- A masz jakieś moce? - dalej pytała. Po czym prychnęła pod nosem. - To oczywiste, że jakieś masz!
- Bezużyteczne. - stwierdziłam spoglądając na drzewa wkoło.
- Dokładniej?
- Rozmawiam z drzewami.
- W sensie, że kontrolujesz naturę? - wadera zapytała, a ja po chwili mruknęłam potwierdzająco. Ciężko wypuściła powietrze i spojrzała znów na mnie. - No to chodź. Chyba spełnisz rozkaz przyjaciół.
Wadera odwróciła się i poszła w kierunku znanym tylko jej, a ja powoli ruszyłam za nią idąc jakiś metr z tyłu. Hm, nie wiem ile to metr.
- Idziesz, czy nie? - krzyknęła za mną.
Mruknęłam potwierdzająco i ruszyłam nieco szybciej.

<Ivy?>

środa, 13 kwietnia 2016

Od Shiiny do Ivy

Powoli szłam przez gęsty las. Jak zawsze patrząc w jeden punkt, nazywany przeze mnie celem. Do celu było coraz bliżej. W pewnym momencie patrzyłam tuż przed sobą. Narysowałam łapą strzałkę, skierowaną w stronę, w którą szłam. Podniosłam wzrok i rozejrzałam się.
'Spowity mrokiem i mgłą las pachniał jak zwykle - domem. Nadal nie widzę nic szczególnego. Co prawda tereny są coraz piękniejsze, a las rzedszy, ale nie mam farb, aby je namalować, a mój węgielek nie jest zaostrzony. Wydaję mi się, że wilki chętnie by się tu osiedlały. Mam nadzieję, że kogoś tutaj znajdę. Kolejny cel wyznaczam sobie w tym samym kierunku, jakiś kilometr dalej. Nie wiem ile to kilometr' - pomyślałam, wcześniej myśląc o przyjacielu. Może on czytać moje myśli z dużych odległości, jeśli poprzedzę je myślami o nim. Tak się ze mną kontaktuje, chociaż ja od niego nie wiem o niczym. Nie potrafię czytać cudzych myśli. Podniosłam głowę do kolejnego celu. Zauważyłam, że coś się tamtędy porusza. Podeszłam tam nieco szybciej. Zza krzaków zobaczyłam idącą waderę. Nie wiem kim była ani co tu robiła. Podeszłam przed nią, ale nadal się trzymałam z daleka. Wadera na pewno mnie zauważyła. Stałam i czekałam aż coś zrobi, patrząc prosto w jej oczy.

<Ivy?>