-...Chyba, że szukasz domu - tylko te słowa na prawdę zwróciły moją uwagę, więc wydałam z siebie coś na wzór pomruku z pół niemym pytaniem. Nie wiem dlaczego ale słowa 'szukasz domu' bardzo dobrze pamiętam z przeszłości.
- Przyjaciele kazali mi szukać domu. Ja potrzebuję tylko miejsca do rysowania - powiedziałam cicho nadal patrząc na ciekawą waderę przede mną. Po chwili zamyślenia przypomniałam sobie o jednej sprawie. - Uh, co to wataha?
Wadera wytrzeszczyła na mnie oczy i mogłabym nawet stwierdzić, że kilkukrotnie mrugnęła. Wiele razy ktoś przy mnie tak robił, ale nie wiem o co chodzi. Po chwili otworzyła pysk, lecz ponownie go zamknęła. Czekałam na odpowiedź patrząc w jej oczy.
- To... tak jakby wielka grupa wilków... które żyją wspólnie... i współpracują.
Ponownie mruknęłam potwierdzając, że rozumiem. Kojarzyło mi się to z moimi przyjaciółmi, zawsze pomagaliśmy sobie. To znaczy oni mi pomagali, ja za to im rysowałam, no i czasami też robiłam inne rzeczy.
- To jak taka rodzina? - powiedziałam. Pytanie w tym zdaniu mogłaby usłyszeć tylko osoba czytająca w myślach. - Ale ja nie umiem wam pomóc.
- Na pewno umiesz coś zrobić - uśmiechnęła się przyjacielsko, a ja pozostałam jak wcześniej.
- Nie umiem polować - wytłumaczyłam.
- A co robiłaś do tej pory?
- Malowałam obrazy.
- A coś jeszcze? - wadera zapytała z nadzieją, a ja się chwilę zamyśliłam.
- Malowałam obrazy.
- A masz jakieś moce? - dalej pytała. Po czym prychnęła pod nosem. - To oczywiste, że jakieś masz!
- Bezużyteczne. - stwierdziłam spoglądając na drzewa wkoło.
- Dokładniej?
- Rozmawiam z drzewami.
- W sensie, że kontrolujesz naturę? - wadera zapytała, a ja po chwili mruknęłam potwierdzająco. Ciężko wypuściła powietrze i spojrzała znów na mnie. - No to chodź. Chyba spełnisz rozkaz przyjaciół.
Wadera odwróciła się i poszła w kierunku znanym tylko jej, a ja powoli ruszyłam za nią idąc jakiś metr z tyłu. Hm, nie wiem ile to metr.
- Idziesz, czy nie? - krzyknęła za mną.
Mruknęłam potwierdzająco i ruszyłam nieco szybciej.
<Ivy?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz