Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ivy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ivy. Pokaż wszystkie posty

sobota, 16 kwietnia 2016

Od Ivy, cd. Shiiny

Nowy wilk- Touka pewnie się ucieszy, ja w sumie też byłam pełna pozytywnych emocji. Wadera wydawała się być lekko zagubiona, ale nie chciałam tego komentować, bo jak by go wyglądało? Zainteresował mnie fakt, że wadera jest artystką.
Zerknęłam na samicę, która opornie za mną szła, przez co instynktownie zwolniłam
- Jestem Ivy, tak w ogóle
- Shiina- Przedstawiła się
- Więc... Może opowiem Ci o naszej watasze... Chcesz?- Zapytałam lekko się uśmiechając
- Możesz powiedzieć- Odpowiedziała cicho, a ja skinęłam głową.
- Dobrze więc, jest nas łącznie dziesięcioro, a z Tobą będzie jedenaście. Naszą Alfą jest Touka i to właśnie ona jest najważniejsza w watasze. Ja jestem Betą, czyli pomocnikiem Alfy. Każdy ma swoje określone stanowisko; łowca, strażnik terenów, piosenkarz, wojownik, zielarz...- Ponownie zerknęłam na towarzyszkę, która tylko przytaknęła. Na dobrą sprawę, nie wiedziałam czy mnie słucha... Odkaszlnęłam, powracając do tematu- Według mnie pasowałabyś na stanowisko malarki, a kilka farb mogę Ci udostępnić z mojej jaskini- Ponownie się umiechnęłam. Po kilku metrach dostrzegłam jaskinię Alfy, a obok samą przywódczynię
- Touko!- Krzyknęłam i gestem głowy zachęciłam Shiinę do przyśpieszenia chodu, lecz na nic się to zdało.
Alfa spojrzała zdziwiona w moją stronę, po czym podeszła zainteresowaną obcą waderą
- Kto to?
- Shiina, chciałaby dołączyć dp watahy na stanowisko malarki- Uśmiechnęłam się, a czarna Wilczyca odwzajemniła gest
- Shiino, więc witaj w watasze Argentum Nocte. Ivy, zajmiesz się jaskinią tak?
- Jasne- Skinęłam głową
<Shiina?>

czwartek, 14 kwietnia 2016

Od Ivy, cd. Nusari'ego

Na pożegnanie Shiroi kazał mi "pilnować" Nusari'ego, cokolwiek to znaczyło, po czym zniknął, ponoć w Zakazanym Lesie.
Po krótkiej wymianie zdań Nusari zadał pytanie, na które odpowiedź i mnie przytłoczyła
- Płakałaś?- Zapytał zaniepokojony, a ja zacisnęłam zęby odwracając wzrok, po czym pociągnęłam nosem
- Martwiłam się o Ciebie...- Wydukałam, powstrzymując się od ponownego płaczu. Dwa razy dziennie to i tak bardzo dużo jak na mnie.
- Naprawdę?- Ponowił pytanie
- Zmieńmy temat...- Poprosiłam idąc w przód, nadal wgapiona w podłoże.
Biały Wilk umilkł, lecz kierował się za mną. Zacisnęłam zęby wysilając się na uśmiech i zerknęłam na Nusari'ego
- Lubisz czekoladę?- Zapytałam - Mam w jaskini herbatniki i czekoladę, więc możemy sobie zaszaleć- Zaśmiałam się, próbując rozluźnić atmosferę- Chyba, że rzeczywiście tak bardzo chcesz spokoju, to Cię w nim zostawię- Uśmiechnęłam się
<Nusari?>

Od Ivy, cd. Shiiny

Szturchnęłam łapą pająka, którego maltretowałam już od dobrych trzydziestu minut. Wytrwała istota, trzeba przyznać.
Od jakiegoś czasu strasznie się nudziłam, a wszyscy byli zajęci. No wiadomo, wiosenne sprzątanie i te sprawy... Szkoda tylko, że mnie nie udziela się ta chęć do czystości i kilka pajęczyn w jaskini nie sprawia mi problemu, a jedyne co wystarczy mi do pełni szczęścia, to kolorowe kredy, farby, barwniki i co najmniej jedna wolna ściana.
W końcu po ogarnięciu się, ostatecznym ruchem wgniotłam pająka w ziemię i podniosłam się na równe łapy.
- Czas sprawdzić tereny, Ivy- Ziewnęłam, przeciągając zesztywniałe kości. Nie, żebym czegoś oczekiwała, ale mus to mus, a nuż coś ciekawego mnie trafi?
Z pustej łąki wkroczyłam do lasu idąc brzegiem zakazanej części. Było tak spokojnie, że mogłam usnąć na stojąco, a gdy jhż miałam wracać do swojej jaskini, moją uwagę przyciągnął dźwięk łamanych gałęzi. Jako iż musiałam to sprawdzić, ruszyłam truchtem między krzaki, a moim kolorowym paczałom ukazała się wilcza sylwetka.
Biała Wilczyca wpartywała się w głąb moich oczu, gdy ja analizowałam sytuację. Trzeba coś zrobić, Iv...
Po niedługiej chwili zaczęłam się zbliżać ku niej z opuszconym ogonem, aby ukazać, że nie mam złych zamiarów.
- Kim jesteś? Znajdujesz się na terenach Watahy Argentum Nocte, której jestem Betą więc odejdź albo będziemy musieli Cię przegonić... Chyba, że szukasz domu...- Posłałam wilczycy delikatny uśmiech i wbiłam w nią wyczekujące spojrzenie
<Shiina?>

czwartek, 7 kwietnia 2016

Od Ivy, cd. Mayev

Świat pod wodą, mimo iż trochę rozmazany i lekko szary, to nadal był piękny, bodajże dzięki kolorowym roślinkom, które zdążyły urosnąć i srebrzystym rybkom, które pływały dookoła w malutkich grupkach. W zachwycie prawie zapomniałam o tym, że jednak potrzebuję tlenu do przeżycia.
Powoli podpłynęłam ku górze i nawet nie wynurzając całego łba, a jedynie fragment pyska i zaczerpnęłam powietrza, po chwili ponownie dając nura w ciemny, podwodny świat. Miałam niezwykłą ochotę aby wejść jeszcze niżej, ale jednak wyporność robiła swoje i nie miałam szans, aby chociażby znliżyć się do dna. Okrutne prawa fizyki!
Rozejrzałam się dookoła, w poszukiwaniu pomocy, która pomogłaby mi w osiągnięciu celu. Nagle dostrzegłam wielki głaz, z trudem trzymający się klifu.
Już miałam zaatakować kamień, gdy płuca ponownie dały o sobie znać, więc zmuszona zostałam do wynurzenia się. Chciał, nie chciał wpadłam na Mayev, która cicho zapiszczała zdziwiona
- Idziemy przebadać dno?- Zapytałam radośnie.
<May?>

niedziela, 3 kwietnia 2016

Od Ivy, cd. Mayev

Nie miałam zamiaru jej straszyć, ani nic, chociaż rzeczywiście tak to mogło wyglądać. Chciałam być szczera, ale mniejsza o to.
Radośnie podskakiwałam machając wesoło łbem na boki i tylko co jakiś czas słyszałam cichutki chichot Wadery kroczącej za mną.
- Jesteśmy blisko- Oznajmiłam po jakimś czasie, z uśmiechem na pyszczku.
Już po kilku chwilach dostrzegłam lśniącą taflę, na której widok przyśpieszyłam kroku, po czym z impetem wskoczyłam na środek jeziora.
Złapałam oddech, a po chwili poczułam chłodną ciecz na całym ciele i brak gruntu pod łapami.
Wynurzyłam łeb z pod wody, biorąc głęboki wdech i szeroko się uśmiechnęłam, na widok nurkującej obok wilczycy. Gdy w końcu jej pyszczek wyłonił się z nad wody, zadałam jej pytanie:
- Lubisz śpiewać?
<May? Ja taka kreatywna xd>

Od Ivy, cd. Nusari'ego

Przerażenie, to marne odzwierciedlenie tego co czułam w danym momencie. Byłam spanikowana, przerażona i bliska histerii. Jedyne o czym myślałam, to to, aby znaleźć Shiroi'a i aby wyjaśnił tą niedorzeczną sytuację.
Już po kilku metrach w oddali dostrzegłam znajomą kitę
- S.. Shiroi!- krzyknęłam, wywracając się przy tym i bez problemu przeniknęłam przez brata. Biała postać zwróciła na mnie wzrok, jakby zdumiona, a ja jak oparzona podskoczyłam na łapy.
- Ivy... Ty płaczesz..?
Dotknęłam łapą policzka. Miał rację, płakałam... Nawet o tym nie wiedząc...
- C-Coś się stał-ło z Nus-sari'm!- Załkałam wskazując drżącą łapą na miejsce skąd przybiegłam- Nie może s-się ruszać!
Shiroi spojrzał na mnie z troską, a potem odwrócił wzrok z politowaniem
- Czarny humor nigdy mnie nie opuszcza- Bąknął cicho, znów zerkając na mnie- Zależy Ci na nim, co?
Nim zdążyłam zrozumieć jego słowa, z oddali nadbiegał Nusari cały i zdrowy. Chyba w tym momencie byłam szczęśliwa jak nigdy
- Na Ice, nic Ci nie jest!- Pisnęłam uradowana, lecz wilk wyraźnie nie podzielał mojego entuzjazmu
<Nusari? Pamiętaj, że ducha nie zabijesz ;D>

sobota, 26 marca 2016

Od Ivy, cd. Mayev

Polubiłam May. Była przyjazna, spokojna i dało się z nią normalnie rozmawiać, ale jednak jej niechęć do jedzenia mnie zaniepokoiła. Ja niedawno jadłam zająca, a już bym coś znowu przekąsiła...
 A może jestem przewrażliwiona?
Może Mayev taka po prostu jest?
Mimo wszystko, wolałam chyba nie wnikać, lecz w razie czego będę gotowa na wszystko...
Zachowując maximum pozorów ruszyłam przed siebie, podskakując. Trzeba się jakoś odprężyć, a w końcu nic tak nie uspokaja, jak ruch!
Już po kilku minutach byłyśmy na łączce, gdzie dobrze było widać słońce znajdujące się nieco ponad horyzontem.
- Jak przyjemnie...- Stwierdziłam szeroko się szczerząc- Więc, to nasze łąki. Fajnie się tu siedzi latem, gdy słońce grzeje w grzbiet i także można tu bawić się i polować- Oznajmiłam, sadzając zad na ziemi
- To super- Wadera posłała mi przyjazny uśmiech, rozglądając się- To teraz szukamy jelenia, na którego miałaś ochotę?- Spytała, a ja w odpowiedzi potrząsnęłam łbem
- Nie, straciłam chęci, a poza tym, niedawno temu jadłam- Odparłam z entuzjazmem.
 Szczerze? Chyba nic nie przeszło by mi przez gardło, wiedząc, że siedząca obok May nic nie jadła od dwóch dni. Niby nie była głodna, ale mimo wszystko dziwnie bym się czuła w takiej sytuacji- Więc, teraz idziemy dalej?- Zaproponowałam
<May?>

Od Ivy, cd. Mayev

Uśmiechnęłam się do siebie. Co prawda, dla wróżek najwyraźniej było jeszcze zbyt zimno lub/i wcześnie, ale leniwo wschodzące słońce dawało swój własny, szczególny urok, odbite w tafli wody nawet przedarte przez liście drzew.
Spojrzałam na waderę, po czym pomyślałam nad kolejnym miejscem do odwiedzenia
- Proponuję łąkę lub jezioro- Oznajmiłam, wyczekująco spoglądając na May, która po chwili zastanowienia wybrała łąkę.- Więc chodźmy tędy
Zaraz obrałyśmy odpowiedni kierunek i ruszyłyśmy w ciszy, która tylko co jakiś czas była przerywana śpiewem ptaków i szumem drzew, poruszających się spokojnie na wietrzyku.
- Uwielbiam wiosnę- Stwierdziłam uśmiechając się szerzej- Jedyne czego mi brakuje to kolorowe kwiaty i więcej zieleni, ale i nawet teraz jest w porządku...- Zerknęłam na złotą wilczycę, która przytaknęła.
Znów nastała cisza, którą oczywiście po sekundzie przerwałam, zatrzymując się gwałtownie
- Kurde, zapomniałam, że możesz być głodna!- Prawie, że krzyknęłam- Pewnie nie jadłaś od dawna, a ja nawet nie pomyślałam o tym... Na co masz ochotę?
Zapytałam z uśmiechem
<May?>

piątek, 25 marca 2016

Od Ivy, cd. Mayev

Chwilę się zamyśliłam, po czym odwzajemniłam uśmiech wadery
- Zazdroszczę, bo ja nie pamiętam nic ze swojej przeszłości prócz tego, że mam brata- Oznajmiłam, a przed oczami na sekundkę pojawił się obraz Shiroi'a, co skomentowałam jedynie westchnieniem. Kątem oka dostrzegłam zakłopotanie na pyszczku wadery, więc uśmiechnęłam się- Zmieniając temat, mówiłaś coś o mocach
May skinęła głową, a ja przesunęłam się aby zrobić jej miejsce na ścieżce obok mnie
- Panuję nad żywiołem światła i czasem.
- Potrafisz czytać w czyjejś przyszłości?- Zapytałam z nadzieją i jestem pewna, że było to widać w moich oczach.
- Niestety nie- Odpowiedziała, a ja skinęłam głową.
- Czyli nadal moja przeszłość będzie tajemnicą... Może to nawet lepiej- Uśmiechnęłam się- Chodź, to już blisko!- Wykrzyknęłam rozpoczynając bieg. Jeżeli się uda zdążyć, to czeka nas piękny widok.
<Mayev?>

czwartek, 24 marca 2016

Od Ivy cd Mayev

Mayev wydawała się być przyjazną Waderą i z każdą chwilą moje objawy względem jej osoby powoli znikały. Wgłębi już nią polubiłam, ale mniejsza o to.
Wesołym krokiem weszłam do jaskini Touki, która pozwoliła mi wchodzić bez pytania jeżeli mam coś ważnego. Nowa członkini była raczej ważna, szczególnie w zaistniałej sytuacji... Już miałam wołać Alfę, gdy zorientowałam się, że May się zawahała.
- Chodź, Touka na pewno się ucieszy z nowej osóbki w rodzinie- Uśmiechnęłam się szeroko. Złota wilczyca delikatnie się uśmiechnęła, po czym podążyła za mną.
- Touko- Podniosłam głos. Pewnie robiła coś ważnego, więc nie miałam zamiaru jej poganiać, a poza tym to Alfa. Nastała cisza, lecz na szczęście po chwili zza rogu jaskini wyłoniła się czarna postać
- Cześć Ivy, coś się stało?- Zapytała, a po chwili zwróciła oczy na milczącą May- Kogo przyprowadziłaś?
- To jest Mayev, spotkałam nią nad wodospadami. Chciałaby dołączyć do watahy jako Obrońca Alf- Oznajmiłam. Tou zmierzyła wzrokiem złotą waderę, po czym skinęła głową, uśmiechając się
- Witaj w watasze, Mayev. Ivy, mogłabyś oprowadzić naszą nową Waderę?
- Pewnie- Przytaknęłam- To my już nie przeszkadzamy i idziemy
Nie czekając na odpowiedź wyszłam z jaskini, a May poszła za mną
- Więc gdzie najpierw?- Zapytała wilczyca rozglądając się
- Możemy iść nad rzekę. Przy odrobinie szczęścia zobaczymy tam wróżki- Szeroko się uśmiechnęłam
<May?>

środa, 23 marca 2016

Od Ivy cd Mayev

Tereny, Ivy. Jesteś Betą, ale sprawdzanie terenów to nadal Twój obowiązek, nawet o tak wczesnej godzinie. Pierwsze miejsce w jakie się skierowałam, to polana. Jak zwykle, nie było tam nic szczególnego- cichy szum drzew naokoło i świergot ptaków, które nadlatywały do nas na cieplejsze miesiące.
Z nieukrywanym szczęściem patrzyłam na dzięcioła stukającego o pień i kroczyłam w przód, nadal zachowując czujność. W końcu, po coś tu jestem.
Nagle zamarłam w bezruchu wyłapując wszelakie dźwięki z otoczenia. Nareszcie! Położyłam uszy wzdłóż grzbietu i lekko pochylona ku ziemi skierowałam się wprost do źródła odgłosu- cichutkie skubanie trawy.
Z każdym krokiem byłam bliżej.
Jeszcze chwila...
Mała sekundka...
Już!!!
Rzuciłam się w pogoń za małym, szarym futrzakiem. Wyraźnie zdezorientowany zając zaczął uciekać, lecz nie miał już szans, bo przetrącilam mu kark łapą.
Malutkie ciałko po raz ostatni zadrgało, gdy wbiłam kły w jego kręgosłup. Po wszystkim.
Gdy skończyłam posiłek ruszyłam dalej, sprawdzać tereny w watasze, co oszczędzę w szczegółach, gdyż nie wydarzyło się nic ciekawego... Aż do wodospadu, gdzie stała Wadera w odcieniach złotego. Wilk?! Tutaj?! Po kilku minutach wilczyca wyraźnie zorientowała się w sytuacji, gdyż zaczęła się rozglądać dookoła. Po krótkiej wymianie zdań i upewnieniu się, że wilczyca nie ma złych zamiarów wyszłam zza krzaków
- Witaj, jestem Ivy i jestem Beta Watahy Argentum Nocte. Wybacz za tą "agresję", po prostu ostatnio jestem dosyć nerwowa- Przedstawilam się, z nieco histerycznym uśmiechem, lecz wadera chyba się nie zraziła, gdyż poslała mi delikatny uśmiech
- Nic nie szkodzi- Odparła spokojnie- Jestem Mayev i z chęcią bym dołączyła do watahy, jeżeli Alfa nie ma nic przeciwko
Uspokoiłam się trochę, po czym potrząsnęłam głową z uśmiechem na pyszczku
- Jasne, że Touka nie będzie miała nic przeciwko. Ostatnio odeszło od nas kilkoro członków, więc każde łapy się przydadzą- Stwierdziłam, po czym gestem głowy zachęciłam Mayev do pójścia za mną- Mogę Ci mówić May?- Spytałam
<Mayev?>

Od Ivy

Poraz kolejny obejrzałam się za siebie. Jakoś ciężko było mi się przyzwyczaić do faktu, że zostało nas czworo... Tylko czworo... Cały czas czułam czyjąś obecność i to na pewno nie był Shiroi, który zaginął w Zakazanym Lesie jakiś czas temu... Zacisnęłam zęby krocząc dalej. Nadeszła wiosna, a tu taka dziwna niespodzinka... Zdeterminowana zaczęłam cicho nucić... - Patrzy w moją stronę, zalotnie się uśmiecha- Wymruczałam spoglądając w tył- Pocą mi się dłonie, coś każe mi uciekać... Nie mogę ulec, nie mogę tak zwyczajnie się zakochać... Choć doskonała, to czuję strach, więc wolę się wycofać...- Zamilkłam, analizując sytuację. Dookoła rozciągał się gęsty las, lecz pozwoliłam sobie puścić się pędem między drzewami, nadal śpiewając, lecz tym razem głośniej - Ta dziewczyna jest niebezpieczna, niedostępna, łamie serca Ta dziewczyna jest niedorzeczna, muszę przestać się zadręczać... Gwałtownie się zatrzymałam... "Trzeba przestać się zadręczać". - Ochh Ivy, chyba musisz odpocząć- Westchnęłam, uśmiechając się sama do siebie.- Samotność przytłacza, ale nie takie problemy pokonywałaś! Podskoczyłam radośnie, po czym zaczęłam truchtać w stronę polanki. Nagle obok mnie pojawił się czerwonooki demon, który na mój widok wesoło pokręcił ogonem na boki - Samotność jest nie dla mnie- Zaśmiałam do Cienia, na co ten tylko przytaknął. Niby poczułam się raźniej. Po kilku minutach wkroczyłam na polankę, a przyjemne promienie słońca zaczęły przygrzewać mnie w grzbiet. Zdecydowanie uwielbiam wiosnę! Nie wiedząc co ze sobą zrobić, po prostu ułożyłam się pomiędzy kupami trawy, natomiast czarny towarzysz usiadł obok, przymykając oczy
<Ktoś?>

piątek, 11 marca 2016

Od Ivy CD Nusari


Jeżeli ktokolwiek genialny pomyślał, że JA bym od tak ODESZŁA, to niech odejmie sobie 100 punktów za przewidywalność... No dobra, odejmijcie sobie ich tylko 10, bo rzeczywiście, na początku całkiem skołowana chciałam odejść, lecz sobie przypomniałam... Że jestem Ivy... Bez zapowiedzi wyskoczyłam widowiskowo zza krzaków. Pierwsze co, to spojrzałam na Nusari'ego, potem na jego ogon, a następnie na brata, na którego pysku pojawił się cień uśmiechu
- Jesteś uparta, Ivy- Stwierdził niebieskooki- Nie zmieniłaś się...
Chwilę milczałam, nie wiedząc co powiedzieć
- A ja pamiętam tylko twoje imię i wygląd- Odparłam cicho, lekko zagubiona. Duch lekko posmutniał na pyszczku, a siedzący obok Nusari nadal milczał, jakby próbując wywiercić dziurę w półprzeźroczystej piersi Shiroi'a. Chyba się nie polubili...
-  Cóż poradzić..?- Westchnął mój brat, podnosząc się do pozycji stojącej, po czym zaczął stawiać kolejne kroki w przód- Chodźcie oboje... Nusari, mogłeś nie zauważyć, ale gwiazdka do ciebie wróciła- Oznajmił odchodząc.
Przez chwilę i ja, i biały wilk staliśmy zdumieni analizując słowa ducha, a już po niecałych trzydziestu sekundach przed nami manewrował biały ogon z czarną gwiazdą.
- A... Ale jak..?- Zapytałam zszokowana, patrząc na oddalającą się postać
- Aqua i Terra- Powiedział biały wilk, tylko na chwilę się odwracając- Woda i Ziemia
Zmarszczyłam brwi. To wszystko było coraz bardziej pozbawione sensu.
- Ale co Boginie mają do tego?- Wtrącił Nusari
- Dosyć dużo, kochany... Dosyć dużo...- Shiroi posłał nam tajemniczy uśmiech, a ja stałam wpatrując się wyczekująco w Nusari'ego
<Panie Uroczy?>

sobota, 27 lutego 2016

Od Ivy cd Nusari'ego

Całkowicie się wyłączyłam. Nie wiem, co było wcześniej. Nie wiem, co było potem. Gdzie idę? O ile w ogóle idę. Nie wiem, jak źle było. Coś mnie ciągnęło w przód. O ile to przód. Ale łapy mi się poruszają, tak?
W głowie miałam całkowitą pustkę. Ogłuszające, straszne uczucie, lecz za razem takie... Uspokajające? 
Czułam pod łapami chłodną ziemię. Czuję chłód? Jest ze mną źle...
Nagle między drzewami dostrzegłam jakąś sylwetkę. Chyba wilka. Chciał, nie chciał musiałam tam pójść... A raczej poszłabym tam, gdyby nie mocne szarpnięcie za ogon i wyrwanie mnie z transu. Momentalnie biały wilk został zaatakowany przez trzy, czarne bestie. Wystraszona zawarczałam, a cienie wbiły we mnie zdumione, czerwone spojrzenia
- Wynocha!- krzyknęłam. Cienie skinęły głowami, po czym rozmyły się w powietrzu. Byłam bardziej niż ogłuszona.
- Mogę się mylić, ale tam raczej włazić nie wolno- syknął Nusari wskazując na czarne drzewa, łapiąc się za rozdartą łopatkę. Cienie musiały go tam nadgryźć. Skołowana spojrzałam na ranę wilka, potem na las. Zakazany las.
- Prze... Przepraszam...- tylko tyle byłam w stanie z siebie wydusić. Co mnie opętało?!
- Nie chowam urazy- mruknął niedbale, lecz po chwili spojrzał na swój ogon. Biały ogon. 
Zaniepokojona rozejrzałam się po lesie
- Mam złe przeczucia- wyznałam, ciszej- I strasznie boję się duchów, wiesz?- uśmiechnęłam się do wilka nieco histerycznie- Chyba jest mi niedobrze...
Nagle poczułam na barku coś zimnego. Panicznie się obróciłam w tył, gdzie stał mój napastnik
- Och, przenajświętszy Ice... Shiroi?!- krzyknęłam przerażona, na widok białej, półprzeźroczystej postaci wilka, stojącego obok mnie. Pamiętałam go. Pamiętałam swojego brata! Te same królicze uszy, białe futro, jaskrawe, niebieskie oczy i "lisi ryj"
- Hej siostrzyczko- uśmiechnął się wilk. Spanikowana spojrzałam na Nusari'ego, który wpatrywał się w ducha z równie wytrzeszczonymi oczyma. Chyba zaraz zemdleję...- Tęskniłem.
- Shiroi...- jęknęłam zagubiona
- Porozmawiamy później...- obiecał, po czy zerknął na Nusari'ego- Mam sprawę, do tegoż wilka... 
- A ja to co?- pisnęłam- Widzę Cię pierwszy raz od dawna, a Ty mówisz, że musisz porozmawiać z kimś innym!
- Nie mam prawa Ci tego powiedzieć... Nusiari będzie chciał, to Ci wszystko wyjaśni- westchnął- Ivy, proszę, idź do siebie. Zaraz do Ciebie przyjdziemy...
- No... Dobrze...- wymruczałam wycofując się. Czułam się co najmniej dziwnie...
<Nusari? Nigdy więcej, nie dawaj mi takiego pola do popisu, bo oboje ucierpimy XD>

poniedziałek, 22 lutego 2016

Od Ivy cd Nusari'ego

Przez ten uśmiech ze strony wilka, aż się zaśmiałam. On na serio był uroczy!
- To wyzwanie?- zapytałam złośliwie się uśmiechając
- Może nazwałbym to inaczej- stwierdził odwzajemniając mój uśmiech. Czyli wyzwanie. Bez zapowiedzi skoczyłam wprost na wilka, szeroko się szczerząc, lecz jak się spodziewałam- uniknął "ataku" wyskakując z jeziora. Rzuciłam się za nim, rozchlapując na boki wodę krótkimi podskokami i śmiałam się w głos, uradowana. Gdy w końcu byłam poza wodą, biały wilk już stał przodem do mnie szeroko się szczerząc. Oboje wstaliśmy na tylne łapy i zaczęły się przepychanki, niezbyt mocne ugryzienia i kupa śmiechu
-Poddaj się!- krzyknęłam napierając barkiem na klatkę piersiową Nusari'ego. Mimo wszystko, był ode mnie większy i na ugryzienie go w okolice szyi nie miałam szans, chyba, że akurat się garbił 
-Ja mam się poddawać?- zaśmiał się wilk, odpychając mnie łapami. Umiejętności to On miał, ale za każdym atakiem ja odwdzięczałam się tym samym, próbując odwzajemnić siłę jaką w to wkładał. 
Nagle oboje przestaliśmy się ruszać, ignorując fakt, że jesteśmy do siebie "przytuleni" w jakimś sensie Coś mi nie pasowało 
- Słyszałaś to, prawda..?- zapytał wilk. Skinęłam delikatnie głową, nasłuchując nietypowego dźwięku. Instynktownie spojrzałam w prawo
- Niedźwiedź!!!- wrzasnęłam odskakując od Pana Uroczego. Wielkie, brązowe bydle wydało z siebie potężny ryk, a my wpatrywaliśmy się w siebie zszokowani. To znaczy, wpatrywalibyśmy się w siebie, gdyby nie fakt iż bestia zaczęła na nas biec. 
- O kurde, kurde, kurde!- krzyczałam podkulając ogon między łapy. Biegłam tyłem, z przerażeniem obserwując niedźwiedzia. Nagle mnie olśniło! A raczej to Nusari mnie olśnił
- Użyj demonów!- krzyknął równie wystraszony co ja. Zacisnęłam zęby i raz, po raz tupałam łapami zatrzymując się w miejscu. Na bestię rzuciły się trzy cienie, bezmyślnie gryząc go po wszystkich fragmentach ciała
- One nie dadzą z nim rady...- jęknęłam przypatrując się "akcji", po czym spojrzałam na wilka stojącego obok mnie- Mogę kierować tylko trzema na raz... A mocy innych użyć nie mogę...- posłałam wilkowi nerwowe spojrzenie. W sumie, to wyglądało na to, że Nusari chyba się uspokajał... A ja wręcz przeciwnie
<Nusari?>

sobota, 20 lutego 2016

Od Ivy cd Nusari'ego

Widok tańczących wokół drzewka zielonych iskierek wzbudził we mnie zachwyt. To było piękne! Nagle padło pytanie "A co Ty potrafisz?"
Jak przedstawić się z najlepszej strony? 
Cicho odchrząknęłam, zamykając oczy i już po chwili usłyszałam niemrawy wydech wilka. Uśmiechnęłam się pod nosem, wskazując wilczego cienia- demona, który stał przed nami nieruchomo, tylko czekając na moje rozkazy.
-Władam takimi potworkami- oznajmiłam, a demon tylko zmierzył wzrokiem stojącego obok mnie wilka, po czym znów wpatrywał się we mnie czerwonookim spojrzeniem. Gestem łapy nakazałam cieniowi odejść, co też zrobił- Prócz tego władam śmiercią, lodem i jestem odporna na magię- dodałam. Wilk ponownie wbił we mnie tajemnicze spojrzenie.- I wątpię, aby Twoje umiejętności ograniczały się do leczenia krzaczków, co jeszcze potrafisz?- zapytałam radośnie
Biały basior się chwilę zamyślił
- Trochę władam wodą i naturą- odpowiedział cicho
- Brudas, poważniak, do tego nieśmiały... Jesteś uroczy- zachichotałam, wznawiając marsz- To chodź teraz, Panie Uroczy nad wodospad, bo się chyba zaczęłam kleić- palnęłam, nawet nie sprawdzając czy wilk idzie za mną. Słyszałam jego powolne kroki. W końcu musiałam się zatrzymać- No chodź szybciej, bo zaraz będziesz pierwszą istotą widzącą moją przemianę w żywą rzeźbę!- uśmiechnęłam się
<Nusari?>

sobota, 13 lutego 2016

Od Ivy cd Nusari'ego

Nie wiem dlaczego, ale na chwilę przed oczami zobaczyłam swojego brata. Całego zalanego łzami i zrozpaczonego. Nagle poczułam szturchnięcie mojego nowego kolegi
- Hm? A, nie ma za co - odparłam szybko, nerwowo się uśmiechając, po czym po krótkiej wymianie zdań rozpoczął się wyścig. Zabawnym było patrzeć ja wilk za mną z radością na pysku przeskakiwał przez przewalone kłody i omijał drzewa. Zaśmiałam się na głos, po czym... Nastała ciemność...
***
Otworzyłam niepewnie oczy, unosząc łeb ku górze.
- Gdzie ja jestem..?- zapytałam cicho, rozglądając się dookoła. Byłam całkiem sama, a dookoła panowała tylko ciemność. W sumie, nawet nie wiedziałam, na czym stoję. Wyglądało to tak, jakbym chodziła po wodzie. Czarnej wodzie... Czarnej, niekończącej się wodzie, w której odbijało się światło z czarnego czegoś nad moją głową
-Halo?!- krzyknęłam, lecz odpowiedziało mi tylko echo, które kilkukrotnie docierało do moich uszu, aż w końcu nastała ponowna cisza. To robiło się frustrujące. Usiadłam na zadzie i zaczęłam się rozglądać. To nie tak, że tu było ciemno... Tu było czarno... Wbiłam dwukolorowe tęczówki w "podłogę", która lekko falowała. Powoli uderzyłam łapą o "wodę", która mocniej zafalowała. Cicho zamruczałam, uderzając drugą łapą o podłoże, lecz mocniej. Poczułam zabawne łaskotanie pod łapami. Podniosłam się na cztery łapy i podskoczyłam, a przy upadku całą siłę przerzuciłam na przednie łapy. Przy spotkaniu z moim ciałem woda stworzyła mocne, wielkie fale, na których jeździłam, śmiejąc się przy tym jak szczeniak. Lecz nagle, poczułam, że brakuje mi oddechu i zaczęłam się krztusić
***
- Ivy! Ivy!!!
Wynurzyłam łeb z wody, biorąc pazerny wdech, przy czym musiałam przez chwilę walczyć z jakąś siłą przyciskającą mnie do wody
- Kurde!!!- wrzasnęłam spanikowana, rozglądając się naokoło
- Żyjesz!- odparł entuzjastycznie wilk, a ja potrząsnęłam łbem, próbując wysuszyć chociaż trochę się z kropel wody
- A co się stało?- zapytałam zszokowana
- Uderzyłaś głową o drzewo i zemdlałaś, a potem się uśmiechałaś nieprzytomna. Musiałem coś zrobić- odparł nieco zmieszany, a ja parsknęłam śmiechem przewracając się na grzbiet
-<Nusari?>

czwartek, 11 lutego 2016

Od Ivy cd Nusari'ego

Warto teraz Go nazwać idiotą? Trochę dziwne pytanie... Ale lepiej czasami się powstrzymać
- Jesteśmy otoczeni drzewami- stwierdziłam posyłając basiorowi lekki uśmiech, przez co On się nieco skrzywił- Chodź, mogę Ci kilka pokazać- oznajmiłam, po czym radośnie wskoczyłam na jedną ze ścieżek, a wilk postanowił podążyć za mną. Ponownie nastała przenikliwa cisza. Opuściłam głowę lekko w dół
- Więc...- mruknęłam cicho, zastanawiając się nad tematem do rozmowy. Na ogół jestem dosyć rozgadana, ale teraz po prostu miałam w głowie czarną, smutną pustkę.
-Więc... Nusari, skąd pochodzisz?- zapytałam zerkając na basiora. Patrzył gdzieś w dal, wyraźnie zamyślony- Nusari..? Poważniak...- zaśmiałam się, lecz to nic nie dało. W końcu się zatrzymałam, a wilk na mnie wpadł, po czym jak oparzony odskoczył. Wyglądało to dosyć komicznie, jak tak wielki wilk przez jedno dotknięcie odskakuje, jakby zobaczył niedźwiedzia.
-Prze... Przepraszam- wyjąkał, a ja się zaśmiałam
-Nic się nie stało- odparłam wznawiając marsz. Wyraźnie zawstydzony biały wilk postanowił zachować między nami większą odległość i chwilę poczekał zanim ruszył za mną. Dotknięcie mnie to taki koszmar..? No nic, nie wnikam. Znudzona ciszą zaczęłam cicho nucić pierwszą, lepszą piosenkę jaka napatoczyła mi się do głowy. W końcu się zatrzymałam, a basior tym razem na mnie nie wpadł
- Jedna z jaskiń otoczonych lasem- oznajmiłam wskazując na średniej wielkości, kamienne schronienie gdzie nie gdzie porośnięte mchem, po czym spojrzałam wilkowi w oczy
<Nusari?>

niedziela, 17 stycznia 2016

Od Ivy

Uchyliłam zaspane powieki, nieprzytomna podnosząc łeb w górę, aby zorientować się gdzie jestem. Wyszło na to, że usnęłam na dworze, ponieważ cała byłam zakryta śniegiem i tylko głowa nie była mokra, gdyż leżała na kamieniu. Podniosłam się z ziemi i otrzepałam wilgotne futro z wody, a na grzbiecie poczułam nie lada ulgę, pozbywając się ciężaru białego puchu. Ruszyłam w głąb lasu, uradowana cichym śpiewem ptaków i zapachem drzew, które delikatnie szumiały przez wiatr. Uwielbiałam takie chwile spokoju... Spokoju, póki żołądek nie da o sobie znać i jestem zmuszona iść na polowanie... Kroki skierowałam na polanę, nucąc po drodze ulubioną piosenkę. W sumie, nie wiedziałam nawet skąd ją znam... Zamknęłam oczy śpiewając na głos, a ptaki jakby pod pasowały się pod mój rytm. Skupiłam się cała na słowach i nie zauważyłam nawet, kiedy ktoś do mnie dołączył. Zdziwiona obróciłam się w tył, aby ochrzanić towarzysza, lecz się powstrzymałam
<Ktosiu?>

wtorek, 29 grudnia 2015

Od Ivy cd Hailee


Wkroczyłam do jaskini lekko zagryzając zęby. Byłam tu praktycznie drugi raz w życiu...
- Dobry Alfo- przywitałam się wchodząc, a czarna Wadera zwróciła na mnie oczy, wyraźnie zainteresowana
- Cześć Ivy, coś się stało?- zapytała posyłając mi uśmiech, a ja wskazałam na stojącą za mną Hailee
- Ale mam jeszcze jedną sprawę, o której chciałabym porozmawiać od razu- oznajmiłam. Zdziwiona Touka uniosła brwi, lecz przytaknęła i wskazała na miejsce na przeciw siebie, które od razu zajęłam. Natomiast Księżniczka usiadła kawałek za mną nie odzywając się
-Więc?- zapytała
- Na naszym terenie, obok jeziora znajduje się martwe ciało jakiegoś niezidentyfikowanego wilka. Chciałam to sprawdzić, ale zwłoki leżą już kilka godzin i są lekko zamarzniętę, a przez śnieg nie mogłam wyczuć sprawcy, dodam jeszcze, że nie mogłam sprawdzić, ponieważ wcześniej znalazłam Hailee- tu wskazałam na Wilczycę-, a w krzakach nieopodal coś dużego się poruszało i odeszłyśmy, posłałam dwa demony by to sprawdziły- powiedziałam, a po chwili dodałam- Obstawiam niedźwiedzia, lecz nie można wykluczyć innych wilków, albo dzikich psów.
- Dobrze- mruknęła Alfa- A co to za postać za Tobą?
Odsunęłam sie kawałek, aby odsłonić Waderę.


<Hailee? Touka?>