Warto teraz Go nazwać idiotą? Trochę dziwne pytanie... Ale lepiej czasami się powstrzymać
- Jesteśmy otoczeni drzewami- stwierdziłam posyłając basiorowi lekki uśmiech, przez co On się nieco skrzywił- Chodź, mogę Ci kilka pokazać- oznajmiłam, po czym radośnie wskoczyłam na jedną ze ścieżek, a wilk postanowił podążyć za mną. Ponownie nastała przenikliwa cisza. Opuściłam głowę lekko w dół
- Więc...- mruknęłam cicho, zastanawiając się nad tematem do rozmowy. Na ogół jestem dosyć rozgadana, ale teraz po prostu miałam w głowie czarną, smutną pustkę.
-Więc... Nusari, skąd pochodzisz?- zapytałam zerkając na basiora. Patrzył gdzieś w dal, wyraźnie zamyślony- Nusari..? Poważniak...- zaśmiałam się, lecz to nic nie dało. W końcu się zatrzymałam, a wilk na mnie wpadł, po czym jak oparzony odskoczył. Wyglądało to dosyć komicznie, jak tak wielki wilk przez jedno dotknięcie odskakuje, jakby zobaczył niedźwiedzia.
-Prze... Przepraszam- wyjąkał, a ja się zaśmiałam
-Nic się nie stało- odparłam wznawiając marsz. Wyraźnie zawstydzony biały wilk postanowił zachować między nami większą odległość i chwilę poczekał zanim ruszył za mną. Dotknięcie mnie to taki koszmar..? No nic, nie wnikam. Znudzona ciszą zaczęłam cicho nucić pierwszą, lepszą piosenkę jaka napatoczyła mi się do głowy. W końcu się zatrzymałam, a basior tym razem na mnie nie wpadł
- Jedna z jaskiń otoczonych lasem- oznajmiłam wskazując na średniej wielkości, kamienne schronienie gdzie nie gdzie porośnięte mchem, po czym spojrzałam wilkowi w oczy
<Nusari?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz