-Widzę, że nie jesteś zbyt rozmowny. -powiedziałam patrząc na niego.
Basior czuł mój wzrok, stał i patrzył na mnie skrępowany, nie wiem dlaczego. W każdym razie postanowiłam nie być próżna i zagaiłam temat do rozmowy:
-Emm. I jak, podoba ci się w watasze? Widziałeś wszystkie tereny?
-Owszem, dosyć tu ładnie. -powiedział patrząc w ziemie.
Super. Unika kontaktu wzrokowego, mam nadzieję, ze chociaż w walce nie jest taki ''cichy'' i ''tajemniczy''.
-Widzę, że ulokowałeś się koło wodospadu. -powiedziałam wąchając teren.
-Zgadza się.
Przewróciłam oczami, nie wiedziałam czy dalej opłaca mi się ciągnąć tę rozmowę, skoro basior tylko odpowiada mi półsłówkami. Dobra..Ostatni temat, może się otworzy?
-Słuchaj, a może chciałbyś, żebym oprowadziła cię, po naszej watasze? -powiedziałam patrząc na niego i uśmiechając się szczerze. -Przy okazji moglibyśmy coś upolować i może dałbyś pokaz magii? -zapytałam.
<Cervos? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz