środa, 17 lutego 2016

Od Nusari'ego cd Ivy

- Ciebie to śmieszy? - sarknąłem nieco przejęty jej zachowaniem. Wadera znowu na mnie spojrzała.
- Trochę... - objęła łapami brzuch. - Trochę bardzo...
- Tyle, to ja widzę - bąknąłem, podnosząc do góry jedną brew, kiedy wilczyca w komiczny sposób podniosła się do góry. - Jesteś cała w liściach.
- No i? - wystawiła w moją stronę kolorowy język. Uśmiechnąłem się tylko i wznowiłem marsz. Ivy dogoniła mnie szybko. - Też chcesz być brudny?
- Tak, poproszę - mruknąłem sarkastycznie, jednak wadera albo odebrała to w inny sposób, albo miała po prostu ochotę uwalenia kogoś wszystkim, co znalazła w lesie. Kiedy poczułem, jak moja sierść zaczyna lepić się od błota, mchu oraz małych gałązek, posłałem wilczycy mordercze spojrzenie. 
- Brudas i poważniak - Ivy minęła mnie dumnym korkiem, gdy ja próbowałem rozłożyć skrzydła. W końcu mi się udało, więc czym prędzej wzbiłem się w powietrze, po czym zrzuciłem z siebie część błota nad grzbietem wadery. - Jak tylko wrócimy do twojej jaskini, idziemy się kąpać! - wrzasnęła z dołu, a następnie pędziła pode mną między krzakami.
Odnalezienie moich bagaży i droga powrotna minęły znacznie szybciej. 
- To dokąd idziemy się kąpać? - zapytałem, odkładając moją torbę w kąt jaskini. Umeblowaniem zajmę się później.
- Nad wodospad! - Ivy aż podskoczyła do góry. Pierwsza wyszła z jaskini, a ja za nią. Po drodze spotkaliśmy zeschnięte drzewko, przy którym instynktownie się zatrzymałem. - Co robisz?
- Nie musi już umierać - powiedziałem spokojnie, dotykając łapą roślinki. Zielona smuga zatańczyła wokół łodyżki, a potem zniknęła w listkach.
- Wow - wydusiła z siebie wadera. - Nieźle.
- Dzięki - spuściłem wzrok zawstydzony. - A ty co potrafisz?

<Ivy?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz