Całkowicie się wyłączyłam. Nie wiem, co było wcześniej. Nie wiem, co było potem. Gdzie idę? O ile w ogóle idę. Nie wiem, jak źle było. Coś mnie ciągnęło w przód. O ile to przód. Ale łapy mi się poruszają, tak?
W głowie miałam całkowitą pustkę. Ogłuszające, straszne uczucie, lecz za razem takie... Uspokajające?
Czułam pod łapami chłodną ziemię. Czuję chłód? Jest ze mną źle...
Nagle między drzewami dostrzegłam jakąś sylwetkę. Chyba wilka. Chciał, nie chciał musiałam tam pójść... A raczej poszłabym tam, gdyby nie mocne szarpnięcie za ogon i wyrwanie mnie z transu. Momentalnie biały wilk został zaatakowany przez trzy, czarne bestie. Wystraszona zawarczałam, a cienie wbiły we mnie zdumione, czerwone spojrzenia
- Wynocha!- krzyknęłam. Cienie skinęły głowami, po czym rozmyły się w powietrzu. Byłam bardziej niż ogłuszona.
- Mogę się mylić, ale tam raczej włazić nie wolno- syknął Nusari wskazując na czarne drzewa, łapiąc się za rozdartą łopatkę. Cienie musiały go tam nadgryźć. Skołowana spojrzałam na ranę wilka, potem na las. Zakazany las.
- Prze... Przepraszam...- tylko tyle byłam w stanie z siebie wydusić. Co mnie opętało?!
- Nie chowam urazy- mruknął niedbale, lecz po chwili spojrzał na swój ogon. Biały ogon.
Zaniepokojona rozejrzałam się po lesie
- Mam złe przeczucia- wyznałam, ciszej- I strasznie boję się duchów, wiesz?- uśmiechnęłam się do wilka nieco histerycznie- Chyba jest mi niedobrze...
Nagle poczułam na barku coś zimnego. Panicznie się obróciłam w tył, gdzie stał mój napastnik
- Och, przenajświętszy Ice... Shiroi?!- krzyknęłam przerażona, na widok białej, półprzeźroczystej postaci wilka, stojącego obok mnie. Pamiętałam go. Pamiętałam swojego brata! Te same królicze uszy, białe futro, jaskrawe, niebieskie oczy i "lisi ryj"
- Hej siostrzyczko- uśmiechnął się wilk. Spanikowana spojrzałam na Nusari'ego, który wpatrywał się w ducha z równie wytrzeszczonymi oczyma. Chyba zaraz zemdleję...- Tęskniłem.
- Shiroi...- jęknęłam zagubiona
- Porozmawiamy później...- obiecał, po czy zerknął na Nusari'ego- Mam sprawę, do tegoż wilka...
- A ja to co?- pisnęłam- Widzę Cię pierwszy raz od dawna, a Ty mówisz, że musisz porozmawiać z kimś innym!
- Nie mam prawa Ci tego powiedzieć... Nusiari będzie chciał, to Ci wszystko wyjaśni- westchnął- Ivy, proszę, idź do siebie. Zaraz do Ciebie przyjdziemy...
- No... Dobrze...- wymruczałam wycofując się. Czułam się co najmniej dziwnie...
<Nusari? Nigdy więcej, nie dawaj mi takiego pola do popisu, bo oboje ucierpimy XD>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz