sobota, 13 lutego 2016

Od Ivy cd Nusari'ego

Nie wiem dlaczego, ale na chwilę przed oczami zobaczyłam swojego brata. Całego zalanego łzami i zrozpaczonego. Nagle poczułam szturchnięcie mojego nowego kolegi
- Hm? A, nie ma za co - odparłam szybko, nerwowo się uśmiechając, po czym po krótkiej wymianie zdań rozpoczął się wyścig. Zabawnym było patrzeć ja wilk za mną z radością na pysku przeskakiwał przez przewalone kłody i omijał drzewa. Zaśmiałam się na głos, po czym... Nastała ciemność...
***
Otworzyłam niepewnie oczy, unosząc łeb ku górze.
- Gdzie ja jestem..?- zapytałam cicho, rozglądając się dookoła. Byłam całkiem sama, a dookoła panowała tylko ciemność. W sumie, nawet nie wiedziałam, na czym stoję. Wyglądało to tak, jakbym chodziła po wodzie. Czarnej wodzie... Czarnej, niekończącej się wodzie, w której odbijało się światło z czarnego czegoś nad moją głową
-Halo?!- krzyknęłam, lecz odpowiedziało mi tylko echo, które kilkukrotnie docierało do moich uszu, aż w końcu nastała ponowna cisza. To robiło się frustrujące. Usiadłam na zadzie i zaczęłam się rozglądać. To nie tak, że tu było ciemno... Tu było czarno... Wbiłam dwukolorowe tęczówki w "podłogę", która lekko falowała. Powoli uderzyłam łapą o "wodę", która mocniej zafalowała. Cicho zamruczałam, uderzając drugą łapą o podłoże, lecz mocniej. Poczułam zabawne łaskotanie pod łapami. Podniosłam się na cztery łapy i podskoczyłam, a przy upadku całą siłę przerzuciłam na przednie łapy. Przy spotkaniu z moim ciałem woda stworzyła mocne, wielkie fale, na których jeździłam, śmiejąc się przy tym jak szczeniak. Lecz nagle, poczułam, że brakuje mi oddechu i zaczęłam się krztusić
***
- Ivy! Ivy!!!
Wynurzyłam łeb z wody, biorąc pazerny wdech, przy czym musiałam przez chwilę walczyć z jakąś siłą przyciskającą mnie do wody
- Kurde!!!- wrzasnęłam spanikowana, rozglądając się naokoło
- Żyjesz!- odparł entuzjastycznie wilk, a ja potrząsnęłam łbem, próbując wysuszyć chociaż trochę się z kropel wody
- A co się stało?- zapytałam zszokowana
- Uderzyłaś głową o drzewo i zemdlałaś, a potem się uśmiechałaś nieprzytomna. Musiałem coś zrobić- odparł nieco zmieszany, a ja parsknęłam śmiechem przewracając się na grzbiet
-<Nusari?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz