piątek, 26 lutego 2016

Od Kas'a cd Touki

 Jasne! Świetny jest ten prosty, bukowy stół i krzesła. Lubię prostotę rzeczy użytkowych.
- To świetnie. Masz jakiś pomysł jak to łatwo przenieść? - Touka spojrzała na mnie uważnie.
- Mogę spróbować spuścić to nienaturalną rzeką w moją stronę - zamyśliłem się. - Tylko to musiałoby być w formie Demona.
- A w czym problem?
- Później śpię przez dwanaście godzin - odpowiedziałem przewracając oczami. - Wkurzające.
- Normalnie śpisz niewiele krócej!
- Bo się obrażę!
- Proszę, obrażaj się, ale o buku możesz zapomnieć! - wadera zażartowała.
Łyknąłem napoju rozmyślając. No nie mam wyboru. Po chwili stwierdzam:
- No to masz rację.
Wybuchamy wspólnym śmiechem, a ja zauważam, że mój śmiech jest prawdziwy. Taki śmiech z żartu, nie ironiczny.
- Dziękuję, Touko. - powiedziałem powoli.
- Za co? - wadera wytrzeszczyła oczy.
- Za dom, za jaskinię, za meble, za wodospad, za przyjaźń, za rozmowę, za obudzenie, za pomoc, za imię, za kurz na futrze, za śmiech i za herbatę - odpowiedziałem, zdawałoby się bez emocji, jednak słowa te mają większe znaczenie niż 'kocham cię', nie jednego wilka. - Nie dziękuję za wszystko. Dziękuję, że wpadłem na drzewo, omijając właśnie ciebie.
Niewiele wilków to wie, ale słowa wyroczni, nie są słowami z nieba, z pustki. Prorok słucha, uczy się rozumieć i patrzy w oczy, bo w oczach najwięcej jest napisane. Ja zobaczyłem w oczach Touki, rzecz, której nigdy nie widziałem i nadal nie wiem co to jest. Słuchałem, ale nie zrozumiałem. Ciągle nie wiem, dlaczego nie zostawiła mnie? Po co robi dla mnie coś, dla niczego? Ja nigdy tak nie postępowałem i nie rozumiem tego. 
<Touka?>-

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz