Uśmiechnęłam się do siebie. Co prawda, dla wróżek najwyraźniej było jeszcze zbyt zimno lub/i wcześnie, ale leniwo wschodzące słońce dawało swój własny, szczególny urok, odbite w tafli wody nawet przedarte przez liście drzew.
Spojrzałam na waderę, po czym pomyślałam nad kolejnym miejscem do odwiedzenia
- Proponuję łąkę lub jezioro- Oznajmiłam, wyczekująco spoglądając na May, która po chwili zastanowienia wybrała łąkę.- Więc chodźmy tędy
Zaraz obrałyśmy odpowiedni kierunek i ruszyłyśmy w ciszy, która tylko co jakiś czas była przerywana śpiewem ptaków i szumem drzew, poruszających się spokojnie na wietrzyku.
- Uwielbiam wiosnę- Stwierdziłam uśmiechając się szerzej- Jedyne czego mi brakuje to kolorowe kwiaty i więcej zieleni, ale i nawet teraz jest w porządku...- Zerknęłam na złotą wilczycę, która przytaknęła.
Znów nastała cisza, którą oczywiście po sekundzie przerwałam, zatrzymując się gwałtownie
- Kurde, zapomniałam, że możesz być głodna!- Prawie, że krzyknęłam- Pewnie nie jadłaś od dawna, a ja nawet nie pomyślałam o tym... Na co masz ochotę?
Zapytałam z uśmiechem
<May?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz