No i zobacz Mayev co narobiłaś...
-Oki, a gdzie tym razem? - zapytałam z entuzjazmem i rozejrzałam się wokół.
-Hmmmm... - Ivy usiadła na ziemi i zamyśliła się. -To widziałaś, wodospad był, tam nie pójdziemy...
-Jak to "nie pójdziemy"? - przerwałam jej z zaskoczeniem.
A więc czegoś mi nie wolno oglądać? Powinnam o tym się dowiedzieć jak najszybciej, bo jak sierota wpadnę po uszy w kłopoty i to przypadkowo. Ivy skrzywiła się lekko.
-Wiesz... - mruknęła. -Na terenach naszej watahy znajdują się dwa miejsca od których powinnaś trzymać się z daleka. - Wadera spojrzała na mnie z niezwykłą powagą w oczach. -Jest to pewna część lasu, zwana przez nas zakazanym, a w jej pobliżu znajduje się bagno. Nie radziłabym się tam zapuszczać, mogłabyś już nigdy stamtąd nie powrócić. Możesz tam napotkać groźne istoty, jak chociażby trolle czy smoki, więc... Po prostu trzymaj się z daleka.
Przyznam, że wilczyca wbiła mnie tymi słowami w ziemię. Wszystko co do tej pory widziałam było piękne i nawet mi by przez myśl nie przeszło, że mogą tu się znajdować takie miejsca.
-Jestem w szoku - przyznałam szczerze.
Ivy zaśmiała się i wstała, obracając się w stronę lasu.
-To chodź nad jezioro, żeby ochłonąć!
<Ivy?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz