Spojrzałam na basiora łagodnie i przyjaźnię, chwilę popatrzyłam na horyzont po czym odezwałam się do niego:
-Moja wataha cierpi na brak wilków, dlatego przyjmę cię z otwartymi ramionami. Mam na imię Touka i chętnie oprowadzę cię po terenach, potem coś zjemy..Hmm a potem poszukamy ci jaskini, co ty na to? -uśmiechnęłam się, a basior zaniemówił. -No co?..A może najpierw coś zjemy?
-Tak, to dobra opcja.
***
Poprowadziłam basiora nad wodospad, ponieważ uznałam, że ryba to dobry obiad.
-Lubisz owoce morza?
-Mhm.
-Tsa...Widzę że nosisz bandaże, jesteś wojownikiem prawda? -spojrzałam na niego, to na siebie.
-Owszem, czasami trzeba zawojować..
-Może później odegramy partyjkę? -rzuciłam wyzwanie, lecz basior nie odpowiedział.
Przewróciłam oczami i szłam nie odzywając się do niego, nie chciałam być nachalna dlatego trzymałam buzię na kłódkę. Gdy dotarliśmy już nad wodospad, wskoczyłam do wody i wyciągnęłam przeróżne małże, skorupiaki i ryby. Położyłam je na kamienny talerz i skinęłam łbem w stronę basiora na znak, żeby się częstował.
-Smacznego panie nie rozmawialski.
Uczta była przednia oboje najedliśmy się do rozpuku, ułożyliśmy się wygodnie na plecach i patrzyliśmy na niebo.
-Możesz mi powiedzieć trochę osobie? -powiedziałam delikatnie..może tym razem mi odpowie.
< Nataniel? >
Touko dokończ prehistoryczne wręcz opowiadanie od Kas'a. Bo napisałam i odpowiedzi doczekać się nie mogę ;-;
OdpowiedzUsuń