Przełknęłam ślinę i spojrzałam na basiora wzrokiem pełnego sarkazmu i wyrzutu. Basior nie czekając dłużej na moją odpowiedź odpalił papierosa i zaciągnął się cuchnącym dymem. Dym wleciał mi do nozdrzy a na sam jego zapach zachciało mi się zwrócić. Odkaszlnęłam zaciekle, podeszłam chytrze do basiora, wyrwałam mu peta z buzi i rzuciłam na ziemię przydeptując.
-Otóż nie. -powiedziałam sarkastycznie się uśmiechając.
-Phi, jak mogłaś wyrzucić mojego najlepszego papierosa, ja cię tu ładnie częstuje, a ty takie rzeczy. Pójdę zaraz do Alfy tej watahy i się skończy. -skwitował.
-Co się skończy?
-Dzień dziecka.
-Ojj, drogi Rinermai..do alfy ta?
-Ghr..
-Ta alfa stoi przed tobą! -powiedziałam wskakując na kamień i patrząc na niego krytycznie.
Basior przełknął ślinę, przewrócił oczami i podszedł do skały. Podał mi szarmancko łapę i powiedział:
-A więc przepraszam Touko, za moje burackie zachowanie, to się więcej nie powtórzy? -powiedział pół żartem, pół serio.
-Nie mam ochoty patrząc jak las, łąki i pola palą się przez twój niedopałek basiorze.
-Ależ dlaczego miałyby się zapalić?
-Bo rozrzucasz je gdzie popadnie, tu wśród fauny i flory nie ma miejsca na chemikalia i trucizny. Radzę ci to przemyśleć, a teraz chodź..Musimy znaleźć ci jakąś jaskinię. Niedługo nadejdzie zmierzch.
***
Razem z basiorem pokierowaliśmy się w stronę bagien. Rine chciał mieć mroczny klimat, stąd taka decyzja by jego jaskinia znajdowała się przy granicy z Zakazanymi Terenami. Z początku nie pochwalałam tej decyzji, lecz basior się upierał więc w końcu się zgodziłam.
-Jesteśmy na miejscu, w pobliżu są dwie jaskinie, więc masz wybór.
-Och.
Poszliśmy rozejrzeć się do 1 jaskini, była to kamienna jama, w szerz porośnięta mchem i inną bagienną roślinnością.
Druga jaskinia zaś, była nieco w formie szałasu szamana. Parę drzewek, torfowiska i mała przytulna jama.
-I co sądzisz? Spodobała ci się któraś? -powiedziałam idąc w stronę jakiegoś mniej mrocznego terenu.
<Rine? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz