sobota, 26 marca 2016

od Mayev, cd Ivy

Z uśmiechem popędziłam za waderą. Mimo tego, że w biegu się nie ociągam, to Ivy ewidentnie trzymała się kilka metrów z przodu - ah ta orientacja w terenie...
W końcu znalazłyśmy się na miejscu, a moim oczom ukazał się wspaniały widok. Krystalicznie czysta woda powoli spływała po skałach, zaś wokół wszystko mieniło się delikatnym, błękitnym blaskiem.
-Ślicznie tu - powiedziałam siadając jak najbliżej brzegu.
-No nie! - Wadera szeroko się uśmiechnęła. -Mówiłam, że tu jest cudnie!
Uchyliłam łeb i spojrzałam na swoje odbicie. Jakbym patrzyła w lustro...
-No no, nie przeglądaj się już tak - usłyszałam lekki chichot. -Bo w samouwielbienie wpadniesz.
Prychnęłam śmiechem i odwróciłam się do wadery.
-Już za późno - odparłam.
Wstałam i jeszcze raz przyjrzałam się otoczeniu, po czym odeszłam od brzegu.
-To co teraz proponujesz? - zapytałam z zaciekawieniem.
<Ivy?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz