Przerażenie, to marne odzwierciedlenie tego co czułam w danym momencie. Byłam spanikowana, przerażona i bliska histerii. Jedyne o czym myślałam, to to, aby znaleźć Shiroi'a i aby wyjaśnił tą niedorzeczną sytuację.
Już po kilku metrach w oddali dostrzegłam znajomą kitę
- S.. Shiroi!- krzyknęłam, wywracając się przy tym i bez problemu przeniknęłam przez brata. Biała postać zwróciła na mnie wzrok, jakby zdumiona, a ja jak oparzona podskoczyłam na łapy.
- Ivy... Ty płaczesz..?
Dotknęłam łapą policzka. Miał rację, płakałam... Nawet o tym nie wiedząc...
- C-Coś się stał-ło z Nus-sari'm!- Załkałam wskazując drżącą łapą na miejsce skąd przybiegłam- Nie może s-się ruszać!
Shiroi spojrzał na mnie z troską, a potem odwrócił wzrok z politowaniem
- Czarny humor nigdy mnie nie opuszcza- Bąknął cicho, znów zerkając na mnie- Zależy Ci na nim, co?
Nim zdążyłam zrozumieć jego słowa, z oddali nadbiegał Nusari cały i zdrowy. Chyba w tym momencie byłam szczęśliwa jak nigdy
- Na Ice, nic Ci nie jest!- Pisnęłam uradowana, lecz wilk wyraźnie nie podzielał mojego entuzjazmu
<Nusari? Pamiętaj, że ducha nie zabijesz ;D>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz