Szturchnęłam łapą pająka, którego maltretowałam już od dobrych trzydziestu minut. Wytrwała istota, trzeba przyznać.
Od jakiegoś czasu strasznie się nudziłam, a wszyscy byli zajęci. No wiadomo, wiosenne sprzątanie i te sprawy... Szkoda tylko, że mnie nie udziela się ta chęć do czystości i kilka pajęczyn w jaskini nie sprawia mi problemu, a jedyne co wystarczy mi do pełni szczęścia, to kolorowe kredy, farby, barwniki i co najmniej jedna wolna ściana.
W końcu po ogarnięciu się, ostatecznym ruchem wgniotłam pająka w ziemię i podniosłam się na równe łapy.
- Czas sprawdzić tereny, Ivy- Ziewnęłam, przeciągając zesztywniałe kości. Nie, żebym czegoś oczekiwała, ale mus to mus, a nuż coś ciekawego mnie trafi?
Z pustej łąki wkroczyłam do lasu idąc brzegiem zakazanej części. Było tak spokojnie, że mogłam usnąć na stojąco, a gdy jhż miałam wracać do swojej jaskini, moją uwagę przyciągnął dźwięk łamanych gałęzi. Jako iż musiałam to sprawdzić, ruszyłam truchtem między krzaki, a moim kolorowym paczałom ukazała się wilcza sylwetka.
Biała Wilczyca wpartywała się w głąb moich oczu, gdy ja analizowałam sytuację. Trzeba coś zrobić, Iv...
Po niedługiej chwili zaczęłam się zbliżać ku niej z opuszconym ogonem, aby ukazać, że nie mam złych zamiarów.
- Kim jesteś? Znajdujesz się na terenach Watahy Argentum Nocte, której jestem Betą więc odejdź albo będziemy musieli Cię przegonić... Chyba, że szukasz domu...- Posłałam wilczycy delikatny uśmiech i wbiłam w nią wyczekujące spojrzenie
<Shiina?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz