Nie miałem ochoty dawać jej wykładu na temat swojej nadzwyczaj nudnej osoby. Sama zauważyła, że jestem małomówny, dlaczego dalej zadaje mi pytania...? Otworzyłem pysk, aby odpowiedzieć krótkie "nie", jednak zaraz go zamknąłem. Może nie powinienem tak oschle rozmawiać z Alfą, tym bardziej, że dopiero co stałem się częścią tej watahy.
-Zależy, co chciałabyś konkretnie usłyszeć... - odpowiedziałem.
Wadera uśmiechnęła się i lekko podniosła z ziemi, słysząc moje słowa.
-Łał! - krzyknęła wesoło. -To chyba najdłuższe zdanie jakie dzisiaj powiedziałeś!
Westchnąłem lekko i uniosłem delikatnie kąciki ust.
-Nawet się uśmiechnąłeś!
Pozytywna wadera, nie da się ukryć.
-Pytaj wprost - powiedziałem. -Ten jeden raz się rozgadam.
<Touka?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz