Piękny słoneczny dzień zbudzał naturę ze snu. Promienie słonica obudziły też Stelle. Stella wstała , rozprostowała kość i poszła na spacer. Zgłodniała, strasznie zaczęło jej burczeć w brzuchu. Postanowiła poszukać jeziora , rzeki czy inny wodny akwen bo miała ochotę na ryby.Szła i szła .Nagle widzi ciemny las przed sobą ale pomiędzy ciemnymi plamami minią się małe fioletowe światełka . Weszła w głąb lasu . Przypatrzyła się z bliska i okazało się ,że to małe świecące fioletowe kwiaty.Stella była nimi zachwycona i sama spróbowała takiego stworzyć i jej się udało. Przypomniała sobie , że jest głodna i szuka jeziora . Ruszyła dalej przez ciemny magiczny las . Wyszła z lasu na łąkę z łąki zauważyła rzekę . Nie wiedziała ,że jet sama. Ktoś ją obserwował ale Stella zajęta szukaniem jedzenia nie zwracała uwagi na nic . Podeszła do rzeki i się schyliła zębami próbowała złapać rybę trochę jej coś nie wychodziła . Czarna wadera obserwowała Stellę i do niej się skradała. Nagle stała za Stellą .
-Co Ty robisz?-Spytała czarna wadera spokojnym stanowczym głosem. Stella odwróciła się i zrobiła wielkie oczy.
-Łowie ryby.-Odpowiedziała trochę wystraszona.
-A wiesz na jakim terenie je łowisz?
-No niezbyt.
-To teren mojej watahy.
-O to przepraszam już znikam.-Stella odwróciła już głowę i chciała wstać i odejść.
-Nie. Zaczekaj.-Stella popatrzała na czarną waderę.
-Co?
-Jestem Touka alfa, a Ty?
-Stella.
-Nie masz własnego stada.
-Nie.A co mogłabym się tu zatrzymać ? Macie piękne tereny.-Rozejrzała się dookoła.
-Pewnie ale jeszcze będę musiała Cię lepiej poznać.-Uśmiechnęła się Touka. To była zapowiedź ciekawej historii. Stella mogła nauczyć się nowych rzeczy w stadzie i poznać nowe wilki. Była nawet zadowolona ,że będzie należeć do watahy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz