piątek, 25 grudnia 2015

Od Stelli cd Kiby


Popatrzałam na Kibe zdziwiona, nie wiedziałam po co Mu ta informacja.
-Tak mamy jedno takie miejsce ...zakazany Las.-Patrzał na mnie uważnie ja też patrzałam na niego przez chwilę staliśmy i tak patrzyliśmy na siebie w ciszy.
-Mhm...-Po chwili zamruczał Kiba. Stałam nadal w miejscu ale robiło się coraz ciemniej.
-Wiesz robi się późno...pójdę do siebie do jaskini.- Wstałam, Kiba też wstał w ciszy się rozeszliśmy ...Kiba wydawał się jakby był zamyślony. Gdy doszłam do jaskini było ciemno, a ja byłam zmęczona. Myślałam o Kibie jak o nikim dotąd . Położyłam się i szybko zasnęłam. Rano gdy otworzyłam oczy poczułam zimny chłód. Wstałam i wyszłam z jaskini. Pobiegłam do lasu chciałam coś spożyć. Napotkałam w lesie Kibe stał i patrzał na korony drzew.Podeszłam do niego.
-Hey.- Odwrócił głowę w moją stronę i z uśmiechem się przywitał.
-No hey.- Też odwzajemniłam uśmiech.
-Co porabiasz.? - Usiadłam koło niego.
-A taki poranny spacer.
-Mhm a wszystko jest dobrze,bo wczoraj tak chłodno się rozeszliśmy ...wydawałeś się zamyślony może wręcz zasmucony...- Spytałam cicho. Patrzyłam na niego.
-Tak, jest dobrze po prostu byłem zamyślony.-Wytłumaczył się i uśmiechnął .
-Wiesz fajnie się tu siedzi i rozmawia ale...- Powiedział Kibia
-Ale?
-Chodź się gdzieś przejść ...-Wstał Kiba.
-Dobrze ..-Wstałam i ruszyliśmy razem przez las.Coraz mniej czułam się spięta przy Kibe.
-Wiesz a dokąd tak idziemy ?- Spytałam, dalej idąc za Kibą.

<Kiba?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz