Zwłoki widziałam nie pierwszy raz, lecz ten widok poruszył mną do głębi. Zacisnęłam zęby rozgląając się, gdy dostrzegłam ruch w krzakach
- Hailee tu może być niebezpiecznie, chodźmy stąd - szepnęłam do Wadery, powoli się wycofując, co także uczyniła- Możliwe, że to niedźwiedź- mruknęłam do siebie. Tak głupi nawyk...- W innym wypadku...- zatrzymłam się gwałtownie, a lekko wystraszona Wilczyca wbiła we mnie spojrzenie. Zamknęłam oczy, a po chwili usłyszałam cichy pisk
- Co to jest?- zapytała Hailee chowając się za mną
- Uhmm... Moi tak jakby przyjaciele- odparłam nerwowo się uśmiechając, a dwa demony spojrzały po sobie, po czym wbiły swoje wielkie, czerwone oczy w moją postać- Sprawdzicie to dla mnie..? Ja idę do Touki...
Czarne wilki przytaknęły rozpływając się w powietrzu- A teraz chodź- szepnęłam do Wilczycy ruszając dalej. Fajny ze mnie strażnik graniczny, który nie widzi nawet wielkich, czerwonych plam krwi! Tak Ivy, jesteś genialna!
Ugryzłam się w język odganiając myśli
- Więc... Skąd jesteś?- zpytałam cicho, spoglądając na idącą za mną Wilczycę
<Hailee?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz