-Em..no dobra, to może kiedy indziej.
-Tak, tak. - powiedziałam i gestem pokazałam na łapę (niewidzialny zegarek), że jestem spóźniona.
-No to żegnaj! - wykrzyknął i pognałam w stronę gór.
***
Porozglądałam się po górach, sprawdziłam wszystkie przejścia, policzyłam zapasy zebrane przez wiewiórki - przecież niedługo zbliżała się zima. Jedna z wiewiórek, miała niewystarczająco zapasów, więc pomogłam jej zbierać orzechy i żołędzie, które były porozrzucane wśród stert liści. Po owocnych zbiorach, pożegnałam rude stworzenia i podreptałam w stronę mechowiska.
Na mechowisku, tak jak na polanie było spokojnie, zające kicały, łanie podskubywały korę drzew - nic nad zwyczajnego się nie działo. Odetchnęłam z ulgą, przetarłam czoło i ruszyłam w kierunku jeziora, by zdążyć jeszcze na zachód słońca.
***
Zachód słońca, tak jak zawsze był magiczny, piękny i czarujący. Przysiadłam na niewielkiej górce, wśród trzcin i obserwowałam jak słońce żegna się powolnie i ociężale z taflą jeziora.
-Ahh..To jest życie. - powiedziałam wpatrując się w pomarańcz nieba.
Leżałam sobie tak beztrosko, dopóki słońce nie znikło za horyzontu. Kiedy blask słońca zgasł, wstałam powoli i rozejrzałam się wokół siebie, zawsze sobie powtarzam, ''piękno, pięknem, ale czujność trzeba mieć''. Przysłuchiwałam się rechotom żab i cykaniem świerszczy. Jezioro było miejscem niezwykłym, za dnia jak i w nocy. Podczas dnia można dużo zobaczyć, taflę jeziora, niebo i wschód, zachód słońca, zaś w nocy to istny raj dla uszu. Żyjątka mieszkające wokół jeziora tworzą prawdziwą operę.
Napełniona dobrym humorem, postanowiłam wrócić do swojej jaskini. Poszłam przez las, na skróty.
Idąc przed siebie, pośród ciemności spostrzegłam jakiś cień, wydawało mi się, że to cień wilka. W istocie tak było. Zaa krzaków wyłonił się Kenai.
-Śledzisz mnie?! - wrzasnęłam oburzona.
-Nie, skąd. Po prostu nie mogłem spać i musiałem się przejść.
-Rozumiem, skoro nie możesz spać, to idealnym środkiem na to, będzie moja herbata z korzenia imbiru i dzikiej róży. Później cię odprowadzę do twojej jaskini.
<Kenai? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz