Popatrzyłam na malca, który chowając się za bratem, obserwował całą sytuację.
-Rozumiem, przecież nic się nie stało..
-Macie tu dosyć ładne tereny. - oznajmił.
-Szkoda, że nie ma kto ich zasiedlić, mimo że są takie piękne, to w tej watasze wilków brak..
-Zaraz, zaraz..to dobrze się składa, my szukamy jakiegoś miejsca, dla siebie, a to zdaje się dobre.- powiedział rozglądając się dookoła.
-To świetnie! Wilki do rekrutacji!- syknęłam.
***
Po kilkunastu minutach zrobiłam krótki obrzęd przyjęcia wilków do watahy i nadania im prawowitego członkostwa. Później razem z innymi zebranymi wilkami upolowaliśmy dość mięsa, by ucztować. Kiedy nadeszła noc, zaprowadziłam obojga samców do małej, ale przytulne jaskini.
-Urządźcie sobie ją jak chcecie, byle byście nie trzymali mięsa zbyt długo, bo odór będzie męczył wszystkich. -powiedziałam robiąc śmieszny gest, zatykania sobie nosa. Szczeniak nawet się uśmiechnął.
-Dziękuje. - powiedział basior.
-Nie ma za co! - krzyknęłam z entuzjazmem. - Jeżeli macie ochotę,mogę was jutro oprowadzić po innych terenach watahy, co wy na to?
-Myślę, że to dobry pomysł, zwłaszcza, że nie mamy szczególnych planów..
-No to świetnie, przyjdę punkt 12:00. - powiedziałam lekko się uśmiechając. - No to dobranoc! - pożegnałam się i wyszłam.
<Shibido? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz