wtorek, 5 stycznia 2016

Od Touki cd Light

Popatrzyłam na nią zdziwiona i pomachałam jej łapą na pożegnanie. Z racji tego, że było już późno również udałam się do łóżka.
***
Gdy nastał ranek, zerwałam się jak oszalała. Zrobiłam poranną gimnastykę, napiłam się herbaty i powędrowałam na polanę upolować coś na śniadanie. Świt w zimie był czarujący, ośnieżone drzewa oraz trawa przykryta białym puchem sprawiały, że każdy kto kocha sztukę zakochuje się od razu.
Wciągnęłam zimne, świeże powietrze, popatrzyłam na horyzont i zaczęłam tropić.
Spostrzegłam niewielkiego jelenia, schowałam się za zaspą śnieżną i zaczęłam powoli i stopniowo się do niego skradać. Kiedy byłam już na tyle blisko niego, że mogłam usłyszeć jego bicie serca, podbiegłam i zagryzłam go. Rozprułam mu brzuch i zaczęłam konsumować. W trakcie posiłku, a właściwie między gryzami zauważyłam wilka, który szedł w moją stronę. Rozpoznałam go, to była Light, pewnie też przyszła tutaj na śniadanie. Zawołałam ją z myślą, że sama tego jelenia nie zjem.
-LIGHT! LIGHT! -zawołałam radośnie.
-Touka, witaj. Smacznego. -powiedziała.
-Może przyłączysz się? Sama tego nie zjem, a jest świeże i smaczne. -zachęciłam.
-Z chęcią. -przytaknęła i obie zaczęłyśmy jeść.
Po skończeniu posiłku obie ciężko usiadłyśmy na śniegu i patrzyłyśmy się przed siebie.
-I jak się podoba w watasze? Zwiedziłaś już wszystkie tereny?
-Nie, nie miałam czasu jakoś, ale chętnie je zwiedzę.
Wstałam i po chwili złapałam waderę za łapę, po czym pognałam z nią w stronę wodospadu.
-Gdzie biegniemy?! -zapytała z niepokojem.
-Nad wodospad, musisz go zobaczyć! Wodospad jest ciekły, a jego tafla zamarznięta to niesamowite.-powiedziałam odwracając lekko łeb do niej.

<Light? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz