Popatrzyłam na waderę, która stała za Ivy.
-Witaj. -oznajmiłam.
-Jestem Hailee, przybyłam tu niedawno. -ukłoniła się, a ja spojrzałam na nią zdziwiona.
-Dobra Ivy, pośle tam basiorów, damy nie będą ''paprać sobie rąk ze sprawcą'', nie martw się. Możecie odejść. -oznajmiłam. -Hailee, zapomniałabym. Witaj w watasze. Muszę ci pogratulować, że trafiłaś na Ivy, fantastyczna wilczyca z niej. -mrugnęłam oczkiem do Hailee, a Ivy dyskretnie się uśmiechnęła.
-Heh..dziękuje. -powiedziała dosyć szarmanckim głosem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz