środa, 13 stycznia 2016

Od Kenai'ego cd Touki

Popiłem herbatę. Popatrzałem na krzyczącą Touke. Zastanawiałem się co jej odpowiedzieć. Najlepiej prawdę.
-Wiesz szukałem czegoś...- pochyliłem łeb nad herbatę.
-Co szukałeś...?Co Ci było tak bardzo potrzebne ,że prawie zamarzłeś.- podniosłem łeb i popatrzałem na nią a ona na mnie lekko skrzywiona.
-No wiesz zabrakło mi mchu bardzo ważnego , a on rośnie na drzewach ale pod tą warstwą śniegu trudno go znaleźć ....może na wiosnę go poszukam...- wypiłem herbatę i podszedłem do Touki usiadłem na przeciwko niej ona na mnie popatrzała i dotknęliśmy się nosami. Touka szybko odskoczyła.
-Co Ty robisz!? 
- Ja tylko podziękowałem za ponowne uratowanie życia.
-W jaki sposób?.- patrzałam na mnie jak na zboka
-Chciałem Cię przytulić.- podszedłem ponownie i przytuliłem.
-yyy...już - odepchnęła mnie lekko.
-To co będziemy robić ?- odszedłem trochę dalej i usiadłem. Uśmiechnąłem się.
-My?- znów popatrzała na mnie dziwnie.
-No wiesz jestem tu u Ciebie z Tobą . To możemy coś razem porobić jak masz wolną chwilę ...bo do domu nie wrócę jest za zimno muszę się jeszcze rozgrzać...więc coś porobimy? Razem?

<Touka?<3>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz