środa, 6 stycznia 2016

Od Padme ,,Nowy początek''

Biegnij! Biegnij! - ta jedna myśl była całym moim światem. Wiedziałam, że oddaliłam się od moich dawnych terenów, ale ciągle bałam się że ich gońcy mnie znajdą i zabiją. Nawet gdy spałam, a raczej leżałam z zamkniętymi oczami to ciągle nasłuchiwałam czy nie idą po mnie. Ta ucieczka mnie wykończy-pomyślałam patrząc na ostatnią ranę. gdy zaatakowało mnie jakieś zwierzę. Na szczęście wyleczyłam ją tak że pozostała tylko mała blizna. Łapy odmówiły mi posłuszeństwa i upadłam koło jakieś rzeki. Próbowałam kilka razy się podnieść, ale nie dałam rady. Zasnęłam. Rano udało mi się wstać. Poszłam chwilę popływać w rzece. Gdy wróciłam kilka metrów od mojego miejsca pasł się wieki jeleń. Już miałam przystąpić do ataku, gdy w krzakach zobaczyłam fioletową waderę. Przestraszyłam się i schowałam za najbliższym drzewem.
- Nie musisz się chować. Widziałam cię.- powiedziała nieznajoma.
No pięknie spłoszyła mi śniadanie, ale skoro mnie widziała to bez sensu dalej się ukrywać. Wyszłam zza drzewa i odpowiedziałam:
- Dzięki za spłoszeni śniadania - powiedziałam z przekąsem.
- Przepraszam.... A tak w ogóle to jak masz na imię, bo ja Light ? - zapytała.
- Jestem Padme - odparłam.
- No weź się uśmiechnij ! A właśnie...należysz do jakiejś watahy? - odpowiedziała.
- Nie, a ty? - zapytałam.
- Należę do Watahy Argentum Nocte. Może dołączysz do nas, co? - zaproponowała wadera.
- Jeśli mogę to z chęcią. - odpowiedziałam.
- W takim razie zaprowadzę cię do naszej alfy. Nazywa się Touka. - powiedziała Light.
Muszę przyznać, że jest całkiem miła. Może kiedyś będziemy przyjaciółkami...

<Light?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz